Zdjęcie Wkrótce
Blog,  Po godzinach,  Zdrowie

Ginekologia – Historia Prawdziwa (4/4)

Od końca XIX wieku trwała wojna ginekologów z nowotworami narządów rodnych. Niezliczone rzesze badaczy pracowało nad metodami przezwyciężenia raka. Do pokonania mieli wiele przeszkód, od niewiedzy o hormonach, poprzez nieznajomość w pełni budowy kobiecych narządów, po barierę wstydu, za jaką skryte były kobiety. Ta ostatnia była chyba największą. Wiele kobiet wciąż wolało umrzeć niż pokazać swoje łono mężczyźnie, a tym bardziej medykowi. Dodatkowo nadal bano się i unikano szpitali i lekarzy jak ognia piekielnego.

Na początku XX wieku odkrywano takie niespodzianki jak jajeczka w jajnikach czy połączenie się komórki męskiej z żeńską po akcie płciowym. Odkryto, że owe jajeczka albo są okryte pęcherzykiem, albo nie są. Że raz w miesiącu jeden z pęcherzyków pęka i wypuszcza do jajowodu jajeczko gotowe do zapłodnienia i jeśli komórka jajowa nie spotka się z męskim materiałem następuje miesięczne krwawienie. Grek, doktor nauk medycznych George Papanicolaou, zwany Papą, pod koniec XIX wieku emigrował do Ameryki, do której to udał się wraz z żoną w ramach ucieczki od apodyktycznego ojca. George przed przybyciem do Ameryki ukończył uczelnie medyczną w Atenach, później dokształcał się w Niemczech, gdzie napisał pracę doktorską. Bardziej jednak od cesarskich cięć czy pozycji płodu interesowała go seksualność kobiet, cykle menstruacyjne, szukał odpowiedzi co się dzieje podczas menopauzy, dlaczego kobiety bywają chimeryczne oraz skąd bierze się rak i jak go rozpoznać. George w Ameryce mimo wykształcenia nie mógł znaleźć pracy w żadnym laboratorium, imał się więc rozmaitych zajęć i w międzyczasie, w skromnych warunkach domowych obserwował sobie cykle gryzoni, a swoje obserwacje opisywał w czasopiśmie zoologicznym dla imigrantów. W jednym z nich trafił na artykuł uznanego lekarza, który w swoim artykule cytował fragmenty jego pracy doktorskiej. Grek odnalazł profesora, a ten zaproponował mu stanowisko swojego asystenta w klinice uniwersyteckiej. Tam Panasonicowi dostał zielone światło dla swoich badań. Już na etapie obserwacji gryzoni, zauważył, że w zależności od dnia cyku komórki znajdujące się w wydzielinie różnią się od siebie. Można było na ich podstawie obliczyć, w jakiej fazie cyklu znajduje się samica. Zanim jeszcze George zaczął pracować w klinice, pozyskiwać ludzki materiał do badań od znajomego, pracującego w szpitalu. Dzięki temu mógł obserwować cykle kobiet, które od cykli gryzoni różniły się jedynie czasem trwania. Tak został odkryty wymaz z pochwy, stosowany do dziś. Wówczas jeszcze można go było stosować jedynie do badania płodności i faz cyklu. W 1925 roku jednak Papanicolaou odkrył w wymazie jednej z badanych, pani McRoy, coś nowego. Były to komórki nowotworu. Pokazał swoje badania uznanym ginekologom. Pacjentkę, w której wymazie znaleziono komórki, przebadano pod każdym kątem i nie znaleziono u niej żadnych widocznych zmian nowotworowych. Wszyscy poza Papą zarzucili temat. W tym czasie Grek przebadał setki innych kobiet, u niektórych wykrywając nadprodukcję komórek, czyli raka, u innych nie. Pani McRoy po roku znów zjawiła się u ginekologa, tym razem już z widocznymi zmianami nowotworowymi na szyjce macicy. W jej przypadku rak działał bardzo szybko i mimo usunięcia narządów rodnych, podczas operacji wykonanej, jak na miarę ówczesnych czasów modelowo, kobieta wycieńczona chorobą zmarła w 1928 roku. Od tego czasu pojawienie się komórek nowotworach w wymazie nurtowało wielu badaczy. Jeszcze trochę trwało, zanim badanie cytologiczne uznano za miarodajne w kwestii nowotworów narządów rodnych, jednak można było już wcześnie wykryć raka. Nie wiedziano jednak jeszcze co z tym fantem zrobić, bo widoczne zmiany można było wyciąć, ale wiedza o nadchodzącym nowotworze tak naprawdę w niczym nie pomagała. W 1943 roku opracowano już metody wczesnego wykrywania raka stosowane do dziś i do dziś Papanicolaousa nazywa się ojcem cytologii. On także zapoczątkował badania nad hormonami jajników.

Od chwili odkrycia przez polską noblistkę Marię Skłodowską – Curie radu, pierwiastek ten stosowano do leczenia nowotworów. Przez długi czas leczenie polegało na wprowadzaniu do pochwy i macicy fiolek z radem i poddawaniu miejsc zaatakowanych przez nowotwór promieniowaniu. Czasem się udawało i pacjentka zdrowiała, czasem niestety rad nie pomagał. Bywało, że rad poradził sobie z rakiem, ale pacjentka umierała na chorobę popromienną, podobnie jak wielu lekarzy leczących tym radosnym pierwiastkiem. Z czasem do radu dołączyły promienie Rentgena, o których również nie wiedziano, że na dłuższą metę są bardzo groźne dla organizmu. W 1957 roku zaczęto do walki z rakiem stosować elektroterapię. Choć ostatnie stulecie było złotym wiekiem medycyny, to nadal wiele chorób jest dla nas tajemnicą, także organizm ludzki potrafi nas jeszcze zaskoczyć, a i pojawiają się co i raz nowe choroby.

Równolegle do rozwoju ginekologii i chirurgii następował rozwój anestezjologii, aseptyki, onkologii. Rozwijały się badania nad niepłodnością, hormonami, płcią jako taką. Dokonywano mniejszych, większych i epokowych odkryć, a każde z nich, nawet to najmniej spektakularne było coś warte, gdyż było kolejną cegiełką wmurowywaną w gmach medycyny, która już jest wielka, a będzie jeszcze większa. Droga rozwoju tej dziedziny nauki kosztowała wiele ofiar, ale ich życie nie poszło na marne. Dziś dzięki nim możemy skutecznie leczyć wiele chorób, a badania nad tymi, których jeszcze nie znamy bądź nie potrafimy leczyć, wciąż odbywają się przy udziale dzielnych pacjentów.

Wszystkie wpisy z cyklu
Ginekologia – Historia Prawdziwa