Zdjęcie Wkrótce
Blog,  Po godzinach,  Zdrowie

Ginekologia – Historia Prawdziwa (3/4)

XIX wiek to intensywny rozwój chirurgii, takoż nieliczni śmiałkowie zaczęli na poważnie rozmyślać o operacjach ginekologicznych. Od niepamiętnych czasów kobiety umierały z powodu mięśniaków i guzów macicy czy jajników, cierpiały na rozmaite schorzenia, które uniemożliwiały im spełnianie małżeńskiego obowiązku, czy tez raczej sprawiały, że podczas jego spełniania niemożliwie cierpiały, gdyż panowie rzadko rezygnowali ze swych praw. W Europie jednak nadal interesowano się raczej ciążą i aktem narodzin, w Ameryce natomiast kombinowano z operacjami przetok, jakie doskwierały wielu kobietom od chwili porodu, próbowano wycinać mięśniaki, radzono sobie jakoś z obsuniętymi macicami. W połowie XIX wieku właśnie w Ameryce narodził się nowy dział medycyny, nazwany ginekologią, od greckiego słowa gyne, określajacego kobietę.

Kiedy w Ameryce, wstydliwie, ale czasem z powodzeniem operowano przetoki, usuwano macice, guzy, diagnozowano pochwicę oraz inne kobiece choroby, uczono się, że każda kobieta zbudowana jest inaczej, w Europie słowa jednego z amerykańskich pionierów ginekologii – Jeśli ktoś uważa, że tu, w dziele medycznym, przekraczam granice przyzwoitości, to usprawiedliwiam się faktem, że […] lekarz może być pomocny kobietom tylko wtedy, gdy posiada pełną znajomość rzeczy, u schyłku XIX wieku w Europie wciąż budziły oburzenie.

W 1862 roku podczas badania pacjentki, która nie mogła przez 9 lat małżeństwa zajść w ciążę, po raz pierwszy użyto mikroskopu do badania spermy i dostrzeżono, że jedne plemniki są bardziej żywotne inne mniej, jedni mężczyźni mają ich więcej u innych raczej z nimi krucho. Był to kolejny przełom, gdyż do tej pory uważano, iż niepłodność jest przypadłością kobiecą. Innym odkryciem tego samego lekarza było, że rak szyjki macicy nie jest karą za rozwiązłość i może dotknąć każdą kobietę. Wcześniej nowotwory już diagnozowano, ale nie zawracano sobie nimi głowy sądząc, iż i tak nie ma przed nimi żadnego ratunku, poza tym skoro był on karą za grzeszne życie, nikt nie powinien ingerować w boskie wyroki. Jednak w 1884 roku, dzięki prywatnej inicjatywie powstał pierwszy szpital onkologiczny funkcjonujący pod nazwą Pawilon Astora dla Chorych Na Raka. Był to szpital dedykowany kobietom.

Droga do sukcesu często usłana jest cierniami, droga rozwoju ginekologii usłana jest trupami kobiet, dzięki którym współczesne kobiety mogą cieszyć się zdrowiem i życiem. Próby operacji przeprowadzano na ochotniczkach, które za darmową pomoc w cierpieniu, godziły się być królikami doświadczalnymi. Zdarzało się, że wykorzystywano czarnoskóre niewolnice, jednak działo się tak zazwyczaj tylko wtedy, gdy niewolnica z powodu schorzenia stawała się niezdatna do pracy. Nikt nie poddawał zbędnym operacjom niewolnic z racji tego, ze po prostu zbyt dużo kosztowały, aby uśmiercać je na stole operacyjnym. Koronnym argumentem przeciw wszelkim ingerencjom chirurgicznym była ilość zgonów znacznie przewyższając ilość osób, które mogły cieszyć się życiem po operacji. W tamtym czasie coraz częściej podnoszono kwestię higieny zarówno samych chirurgów, jak i sal operacyjnych i szpitalnych. Jeszcze na początku XX wieku do aseptyki podchodzono nieufnie. Dodatkowo nadal nie wiedziano jak sobie radzić z pewnymi schorzeniami. W Ameryce guzy wycinano, cysty i torbiele również, w Europie próbowano radzić sobie z nimi bez operacji. Anglicy próbowali torbiele zasuszać wodorotlenkiem potasu, dzięki czemu kobiety umierały nie z powodu raka, a zatrucia. Francuzi eksperymentowali z zakażonym materiałem, np., rzeżączka, którą wprowadzano do torbieli w celi zakażenia i zabliźnienia rany. Jaki był efekt, nietrudno się domyślić. W Niemczech stosowano jodynę i portwein. Metody niektórych były iście barbarzyńskie.

Wielu lekarzy w tamtych czasach wyglądało jak rzeźnicy. W zakrwawionych fartuchach, z cygarami w ustach, ręce wycierali zakrwawionymi ręcznikami. Ze stołów znoszono im jedną pacjentkę i układano na nim kolejną, operowali tymi samymi, nieumytymi narzędziami. Bardzo powoli, ale jednak zaczęto zastanawiać się dlaczego, mimo udanej operacji pacjentki umierają na ropnicę i zakażenia. Niektórzy dochodzili do wniosku, że wina leży po stronie powietrza, zaczęto więc zwracać uwagę na to, aby pomieszczenie, w którym odbywa się operacja i w którym leży później pacjentka było dobrze wietrzone. Kolejni twierdzili, iż to po prostu natura pacjenta, jeden jest bardziej podatny na ropnicę inny mniej, wola boska. Znaleźli się jednak tacy, którzy dbali o higienę szczególnie. Myli ręce, narzędzia, prali ręczniki, prześcieradła oraz sprzątali sale operacyjne i sale chorych. Ci mogli odnotować największe sukcesy, jeśli chodzi o przeżywalność swoich pacjentek.

Pierwsze udokumentowane przypadki wycięcia mięśniaków miały miejsce w 1863 roku. Mniej więcej w tym samym czasie dokonano pierwszej amputacji jajników. Nie wiedziano wówczas absolutnie nic o hormonach ani o skutkach zbyt wczesnej menopauzy. W latach 1845 – 1900 wycinano już wszystko. Jajniki, macie, szyjki macicy, mięśniaki, zmiany nowotworowe. Znano i stosowano już znieczulenia, które były zalążkiem anestezjologii.

Technikę według której do dziś wykonuje się cesarskie cięcie oraz miejsce, w którym zakłada się szew na macicy opracowano w 1882 roku. Lekarz, który to odkrył i udoskonalił był też pierwszym, który w celu zapobieżenia kolejnym ciążom u jednej ze swych pacjentek dokonał podwiązania jajowodów, czym zapoczątkował spór toczący się w świecie ginekologów do dziś. Od wieków bowiem kobieta przeznaczona jest do rodzenia dzieci, czy zatem podwiązywanie jajowodów, które jak wiemy jest nieodwracalne, jest etyczne. Lekarze przecież składają przysięgę, zgodnie z którą stają na straży życia i zobowiązują się do jego ochrony.

Wszystkie wpisy z cyklu
Ginekologia – Historia Prawdziwa